Początek

O moim pierwszym astrozdjęciu

Na pierwszy wpis postanowiłem opisać historię mojego pierwszego astrozdjęcia. A wszystko zaczęło się dawno temu — na przełomie marca i kwietnia 1997 roku.

Będąc jeszcze dzieckiem, wyszedłem z psem na wieczorny spacer. Było ciemno, niebo bezchmurne. W pewnym momencie spojrzałem w górę i zobaczyłem dziwny obiekt. Szybko zorientowałem się, że to kometa. Gdy tylko wróciłem do domu, chwyciłem moją małą lornetkę i pobiegłem z powrotem, by obserwować to zjawisko. Po kilku dniach dowiedziałem się z wiadomości, że była to kometa Hale’a–Boppa, okrzyknięta Wielką Kometą 1997 roku.

Odkryto ją 23 lipca 1995 r., a w marcu 1997 r. przeszła przez peryhelium, czyli punkt orbity najbliższy Słońcu. Była widoczna gołym okiem. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, lecz nie sprawiło to jeszcze, że zacząłem interesować się astronomią. Znałem podstawy — potrafiłem znaleźć Wielką i Małą Niedźwiedzicę oraz Gwiazdę Polarną, bywało też, że próbowałem wypatrywać rój Perseidów.

Dopiero w 2024 roku, podczas przelotu komety C/2023 A3 (Tsuchinshan–ATLAS), pod koniec jej dobrej widoczności, postanowiłem pokazać ją dzieciom — wszak takie zjawisko nie zdarza się często. Wróciło wspomnienie z dzieciństwa o komecie Hale’a–Boppa i wtedy zdecydowałem się kupić teleskop, aby móc więcej obserwować otaczający nas kosmos. Zrobiłem to 17 października 2024 r. Wybrałem teleskop Newtona firmy Sky‑Watcher o aperturze 150 mm i ogniskowej 750 mm, jeden z polecanych zestawów dla początkujących, na montażu paralaktycznym EQ3‑2. Na początku udało mi się przeprowadzić kilka obserwacji komety. Listopad i grudzień w Polsce to jednak trudny czas dla astronomii — w 2025 roku przez cały listopad i do połowy grudnia nie było nocą czystego nieba.

Do pierwszego zdjęcia nieba głębokiego doszło 4 kwietnia 2025 r., po 21:00 — jeśli dobrze pamiętam. Po kilku styczniowych i lutowych obserwacjach wizualnych postanowiłem sprawdzić, czy mając to, czym dysponuję, da się zrobić jakiekolwiek astrozdjęcie. O tej porze roku Wielka Mgławica w Orionie (M42) jest dość nisko, ale to obiekt łatwy do zlokalizowania, nawet w zwykłej lornetce.

Użyłem starej lustrzanki Canona 1000D. Montaż nie był przystosowany do astrofotografii — do dłuższych czasów naświetlania potrzebny jest napęd śledzący pozorny ruch gwiazd. Znając ograniczenia sprzętu, spróbowałem zarejestrować 60 klatek po 1 s, tak aby gwiazdy nie zdążyły się rozciągnąć. Do obróbki użyłem darmowego programu Siril. Efekt? Może nie najlepszy, ale dla mnie to bardzo ważne zdjęcie.

Zbudowano z Hugo
Motyw Stack zaprojektowany przez Jimmy